Tag Archives: znajomości

Z wizytą

By   15 stycznia 2014

Mojemu mężowi, który od prawie dwóch lat pracuje na stanowisku kontrolera jakości w firmie związanej z branżą spożywczą, specjalista ds. kontroli jakości Koszalin, udało się wziąć dzień wolnego i we dwoje zdecydowaliśmy się odwiedzić siostrę męża, która z całą swoją rodziną mieszka w Poznaniu. Ja pracuję mobilnie i do wykonywania swoich obowiązków potrzebuję jedynie swojego laptopa i Internetu, dlatego nie musiałam wybierać dnia wolnego. Mój mąż zajmie się swoją rodziną, a ja będę mogła przez cały piątek skupić się na swoich zawodowych obowiązkach, by następnie móc się odprężyć przez weekend.

15Siostra  męża mieszka razem ze swoim mężem i dwuletnim synkiem w niewielkim mieszkaniu, którego powierzchnia wynosi zaledwie 36 metrów kwadratowych. Gdy jeszcze my zwaliliśmy się im na głowę wyszło na to, że mieszkanie momentalnie zmniejszyło się o kilkanaście metrów i mamy problem ze zwartym przemieszczaniem się z miejsca na miejsce. Nic dziwnego, skoro połowę tego trzydziestosześciometrowego mieszkania zajmują rzeczy i zabawki małego Huberta. Do porządku w tym mieszkaniu jest dość daleko, jednak nie mi oceniać. Radzą sobie jak mogą – w końcu mają pod opieką małego człowieka.

Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień w pracy upłynie mi bardzo szybko, bo już nie mogę doczekać się chwili, w której będę mogła wylogować się z wszystkich programów i poświęcić nacieszaniu się rodziną. Mam nadzieję, że mąż również będzie czerpał z tego wyjazdu wiele radości.

Zmiana w sąsiadach

By   15 stycznia 2014

Ostatnio zauważyłam, że od kiedy mój sąsiad, Mietek, dostał awans na stanowisko jakiegoś kontrolera jakości, całej jego rodzinie zaczęło się lepiej powodzić, specjalista ds. kontroli jakości Kraków. Nie chcę wyjść na złośliwą starą babę, ale prawda jest taka, że Mietkowi nie należy się żadna podwyżka, bo cała jego rodzina jest nic nie warta i źle wychowana. Mietek, głowa rodziny od zawsze zadzierał nosa, nawet gdy był jeszcze małym chłopcem i razem z moim synem biegał z podwórka na podwórko. Już wtedy wiedziałam, że ten Miecio to niezły gagatek i piękną mową oraz czarem osobistym osiągnie dużo. Nie był ani zbyt ambitny, ani mądry, a łaski innych zaskarbiał sobie dzięki pochlebstwom i miłym słowom. Mój syn, Wojtek, mimo że mądrzejszy i ambitniejszy, nie był taki lubiany jak Mieciu, bo nie potrafił się nikomu przypodobać. Nie chciał być lizusem i nie był.

13Gdy poszczęściło się Mietkowi z tym awansem, od razu widać było, że w rodzinie zaczęło się lepiej dziać. Dzieci do szkoły zaczęły wychodzić lepiej ubrane, żona Mietka poszła do fryzjera i na duże zakupy (widziałam przez okno jak wracała obładowana kolorowymi torebkami), a sam Mietek kupił sobie nowy samochód. Może nie było to luksusowe, nowe auto, ale zawsze stanowiło miłą odmianę dla ledwo poruszającego się Tico. W końcu cała Mietkowa rodzina mogła się pomieścić w jednym samochodzie, a z tyłu wystarczyło jeszcze miejsca na torby i pakunki.

Rodzina Mietków zawsze miała się za lepszą od innych, a teraz, po tym awansie, prawie nie poznają swoich sąsiadów. Mietkowa żona „dzień dobry” mówi mi tak, jakby zaraz miała się tym pozdrowieniem udławić, chociaż jeszcze niedawno co chwila przybiegała do mnie po małą pożyczkę. Zobaczcie jak to sukces i pieniądze zmieniają ludzi!

Znajomi z pracy

By   15 stycznia 2014

11Gdy cztery lata temu postanowiłem aplikować na stanowisko specjalisty ds. kontroli jakości w pewnej radomskiej firmie, nigdy nie spodziewałem się, że zatrudniające mnie przedsiębiorstwo stanie się dla mnie drugim domem. Ciężko to wytłumaczyć, ale idąc rano do pracy czuję się całkowicie odprężony i odstresowany. Wiem, że w swojej pracy mogę liczyć na wiele osób, które w razie problemów lub niejasności zawsze są w stanie mi pomóc. Szkoda, że nie każdy ma okazję spotkać na swej zawodowej drodze tak miłych i życzliwych ludzi, dzięki którym wykonywanie codziennej pracy staje się przyjemnością. Gdyby więcej osób miało tak świetne warunki pracy jak ja, świat byłby piękniejszy i bardziej pozytywny, specjalista ds. kontroli jakości Radom.

Spośród wszystkich swoich firmowych kolegów najbardziej lubię Ryśka, który zajmuje stanowisko brygadzisty w zakładzie produkcyjnym. Nigdy wcześniej nie spotkałem takiego człowieka jak Rysiek – wesołego, otwartego, a jednocześnie znającego się na rzeczy i mającego duże doświadczenie zawodowe. Moim zdaniem Rysiek gdyby chciał (i gdyby się postarać) mógłby awansować na jakieś wyższe stanowisko pracy i zacząć zarabiać większe pieniądze. Rysiek chyba jednak lubi swoją pracę brygadzisty, lubi zarządzać ludźmi i czuć się odpowiedzialny za dany proces produkcyjny. Kiedyś spytałem Ryśka dlaczego nie poprosi prezesa o awans, na co on odparł, że lubi to co robi i nie chciałby znaleźć się na posadzie, która nie będzie go satysfakcjonowała. Woli zarabiać mniej, ale robić to, co chce.