Co to jest jakość?

By   10 stycznia 2017

Jakość to trudno mierzalne pojęcie. Według PN-EN 9000:2001 Jakość to stopień, w jakim zbiór inherentnych właściwości spełnia wymagania. Bardziej „ludzka” definicja Cosby’iego mówi, że Jakość to zgodność z wymaganiami. Czym zatem jest jakość?

Jakość samą w sobie trudno zdefiniować. Jest to pojęcie bardzo szerokie, które zawiera w sobie cały wachlarz pewnych cech produktu lub usługi.Te właściwości mają bezpośredni wpływ na to jak dany wyrób jest postrzegany przez klienta. Jakość jest z założenia skazana na subiektywizm klienta. Każda osoba będzie ją postrzegać przez swój indywidualny pryzmat. Generalizując jednak jakość jest nastawiona i niejako tożsama z wysoką wartością produktu oraz ukierunkowana na spełnienie oczekiwań klienta. A wiadomym jest, że oczekiwania klientów bywają mocno wywindowane. Odpowiedzią na coraz wyższe wymogi potencjalnych klientów jest coraz powszechniej stosowane innowacyjne podejście projakościowe. Konkurujące firmy prześcigają się, nie tylko w utrzymaniu najwyższej jakości produktów i usług, a także świadomym tworzeniu wizerunku projakościowego. Z pomocą tej strategii przychodzi system Zarządzania Jakością oparty o normę ISO 9001.  Jest to zbiór wytycznych i zasad, które ukierunkowują zarządzanie przedsiębiorstwem na jakość. Ich wyznacznikiem jest posiadanie stosownych certyfikatów, poświadczających najwyższą jakość i najwyższy poziom zadowolenia klienta.

Jakość z outsourcingu

By   31 sierpnia 2016

Uzyskanie zadowalającego, końcowego efektu w postaci produktu o odpowiedniej jakości jest możliwe dzięki obecności wielu czynników: wykwalifikowanej kadry, odpowiedniemu zapleczu logistycznemu czy wysokiej jakości komponentów dostarczanych do montażu. W obecnych czasach ich osiągnięcie może być ułatwione przez firmy outsourcingowe zapewniające usługi związane z kontrolą jakości.

b37Każde przedsiębiorstwo chcące konkurować z innymi na polskim lub zagranicznym rynku musi sprostać coraz większym wymaganiom ze strony klientów. Wymagania te dotyczą jakości, logistyki, gwarancji czy elastyczności w realizacji zamówień. W dzisiejszych czasach na zainteresowanie klientów wpływają już nie same koszty otrzymania gotowego produktu, a spełnienie oczekiwań klienta czy umiejętność dostosowywania oferty do zapotrzebowania.

Coraz częściej firmy decydują się na powierzenie spraw związanych z kontrolą jakości przedsiębiorstwom z zewnątrz. Firmy, które w swym asortymencie mają tego typu usługi, zostają strategicznymi partnerami biznesowymi przedsiębiorstw produkcyjnych. Firmy outsourcingowe gwarantują bezpieczeństwo, redukcję kosztów i elastyczność.

Zarwana noc

By   5 lutego 2015

Dobrze wiem, że w środku tygodnia nie powinienem kłaść się zbyt późno, bo przecież następnego dnia rano muszę wstać o 6.30 i wyszykować się do pracy, specjalista ds. kontroli jakości Żory. To, co wiem, niestety nie zawsze idzie w parze z tym, co tak naprawdę robię. Wczoraj wieczorem z nudów włączyłem swój czytnik ebooków i zacząłem czytać niedawno zakupioną książkę Harlana Cobena. Liczyłem, że przeczytam kilka stron, a później spokojnie odłożę czytnik i pójdę spać.

p37Niestety, przeliczyłem się. Akcja wciągnęła mnie tak bardzo, że nie potrafiłem książki odstawić na bok. Czytałem, czytałem i czytałem, aż w końcu skończyłem całą książkę. Przeczytanie tego woluminu zajęło mi kilka godzin, więc spać położyłem się około 1:30 w nocy. Żałowałem długotrwałego czytania już w trakcie przewracania kolejnych stron, ale nie potrafiłem oderwać się od lektury. Nie interesowało mnie, że następnego ranka będę miał problemy z pobudką.

Dzisiaj, gdy z miną mordercy wyłączałem poranny budzik miałem do siebie ogromny żal za wczorajsze (i trochę dzisiejsze) niepohamowane czytanie. Przecież mógłbym być teraz o wiele bardziej wyspany, a nie walczyć z ogarniającą mnie sennością. Od rana wypiłem już dwie kawy, jednak te nie pomogły mi w takim stopniu, jakbym się spodziewał. Jakoś muszę przetrwać ten dzień.

Tydzień dla ukochanej

By   26 stycznia 2015

z37Narzeczona zarzuciła mi ostatnio, że od kiedy jej się oświadczyłem (a ona się zgodziła) to strasznie się rozleniwiłem i przestałem się o nią starać. Powiedziała mi, że pewnie wziąłem ją za pewnik, dlatego na myśl mi nie przyjdzie, by jakoś o nią zadbać. Przyznam, że zrobiło mi się głupio pod wpływem takich oskarżeń. Najgorsze, że wiedziałem, że w słowach Zośki jest bardzo dużo prawdy. Od kiedy jej się oświadczyłem i od kiedy awansowałem na specjalistę ds. kontroli jakości Tczew, życie zawodowe zaczęło stać na pierwszym miejscu. To bardzo źle.

Zosia zawstydziła mnie swoim stwierdzeniem i sprawiła, że nagle oprzytomniałem. Jeśli chcę, by ta cudowna dziewczyna nadal mnie kochała i chciała za mnie wyjść to muszę zacząć się ponownie starać. Pracę specjalisty już mam, na razie mi ona nie ucieknie, dlatego muszę skupić się teraz na ratowaniu tego, co zostało z naszego związku.

Kocham Zosię i nie wyobrażam sobie spędzenia życia bez niej, dlatego teraz muszę zająć się nią i jej potrzebami. Na ten tydzień zaplanowałem same przyjemne rzeczy dla naszej dwójki. Narzeczona jeszcze nic o nich nie wie, ale na pewno będzie zadowolona. Nie chcę tu pisać co dokładnie zaplanowałem, bo jeszcze jakimś cudem Zośka trafi na tę stronę, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że to będzie tydzień pełen wrażeń i przygód. Już się nie mogę doczekać!

W pracy to w pracy, a w domu…

By   12 stycznia 2015

q37W firmie, w której od paru lat pracuję jako specjalista ds. kontroli jakości Głogów potrafię utrzymać świetną jakość wytwarzanych produktów, potrafię też zmotywować swoich pracowników do wykonywania pracy o odpowiedniej jakości. Dzięki temu szef uważa mnie za dobrego pracownika i osobę, która świetnie sprawdza się w tym, co robi. Swoją konsekwencją, stanowczością i sprawiedliwością zapracowałem sobie na opinię specjalisty rzetelnego, wyrozumiałego, ale też wymagającego. Jestem z tego ogromnie dumny.

Niestety, swojej stanowczości i posłuchu wśród innych nie potrafię przenieść do życia osobistego. W domu jestem najmniej liczącym się członkiem rodziny, nikt mnie nie słucha, a moje uwagi i komentarze trafiają zazwyczaj w przestrzeń. W stosunku do swoich najbliższych w ogóle nie potrafię być wymagający i to oni wchodzą mi zazwyczaj na głowę.

Razem z żoną o dzieci staraliśmy się bardzo długo – ponad siedem lat. Gdy w końcu urodziły się nam bliźnięta – Jaś i Małgosia, byliśmy w nich tak zakochani, że rozpieszczaliśmy ich do nieprzytomności. Teraz dzieciaki mają po 13 lat i dają się nam nieźle we znaki. To nasza wina, że nie wykształciliśmy w nich poczucia obowiązku i teraz bliźniaki robią to, na co mają ochotę, bez żadnych konsekwencji. Zaczynam martwić się jak nasze dzieci poradzą sobie w przyszłości, skoro teraz przyzwyczajone są do tego, że dostają wszystko, o co poproszą. Prawdziwy świat je zaszokuje.

Konflikt interesów

By   17 grudnia 2014

Jako, że w pracy nie mam zbyt wielu okazji do śmiechu, wypoczynku i relaksu, po powrocie do domu zawsze staram się nadrobić czas stracony w biurze i odpoczywam ile wlezie. Uważam, że to całkowicie sprawiedliwe – gdy człowiek przez połowę dnia intensywnie pracuje i zaharowuje się na śmierć ma prawo przez pozostały czas trochę poleniuchować, specjalista ds. kontroli jakości Siedlce.

w37Niestety, moja żona nie ma podobnego zdania o leżeniu na kanapie i wpatrywaniu się w ekran telewizora. Uważa, że skoro ona pracuje zawodowo, a po powrocie z pracy do domu musi się zająć jeszcze obiadem, sprzątaniem i dziećmi, to ja również nie powinienem leżeć i nic nie robić. Nie raz z tego powodu dochodziło między nami do kłótni, które kończyły się dopiero po paru dniach.

Nic nie poradzę na to, że zostałem wychowany tak, a nie inaczej. U mnie w domu rodzinnym ojciec po powrocie z pracy nie musiał nic robić. Mama bez słowa sprzeciwu stawiała mu pod nosem obiad i przyzwalała na wszelkie zachcianki.  Był z niej anioł nie kobieta. W życiu nie słyszałem, by mama cokolwiek wypominała ojcu.

Z moją żoną jest nieco inaczej. W jej rodzinie ojciec pomagał matce przy wychowaniu dzieci i porządkowaniu domu, dlatego żona wymaga tego samego ode mnie. Ja jakoś nie potrafię wyzbyć się starych nawyków, bo uważam, że są prawidłowe.

Bez życia prywatnego

By   21 października 2014

Bez życia prywatnego

w37Cały czas próbuję sobie wmówić, że wykonywana przeze mnie praca nie ma żadnego wpływu na moje życie osobiste i uczuciowe, jednak jest to chyba trochę nieprawda, bo jak mam mieć udane życie prywatne, skoro każdego dnia po kilkanaście godzin siedzę w pracy i poświęcam się obowiązkom zawodowym? Wracam do domu późnym popołudniem, a po zjedzeniu kolacji i kąpieli nie mam już tak naprawdę siły na jakiekolwiek spotkania towarzyskie czy rozmowy telefoniczne. Wystarczy mi kilka minut przed telewizorem, a ja już zasypiam na siedząco, budzę się zmarznięty w środku nocy i przenoszę do sypialni.

Jako specjalista ds. kontroli jakości Zamość, mam naprawdę bardzo dużo rzeczy do zrobienia i zrealizowania. Od chwili przekroczenia progu mojej firmy cały czas coś robię i rzadko kiedy poświęcam się leniuchowaniu. Warto dodać, że często wykonuję też obowiązki dodatkowe, które tak naprawdę nie należą do moich zadań. Po prostu lubię pomagać innym i dobrze się z tym czuję.

Na randce ostatnio byłem cztery miesiące temu. Mój najlepszy kolega, Patryk, umówił mnie ze swoją kuzynką i miał nadzieję, że coś między nami zaiskrzy. Niestety, nic nie zaiskrzyło, a randka była jedną z najgorszych w moim życiu. Kuzynka może i nie była brzydka, ale w ogóle nie umiała zachować się w towarzystwie, a do tego nie miała żadnych pasji.

Zarobiony po łokcie

By   27 sierpnia 2014

37Do końca dnia pracy zostały mi już tylko dwie godziny, a ja nie wiem czy uda mi się wypełnić wszystkie dzisiejsze zadania przed upływem dnia pracy. Już parę razy zdarzyło się tak, że musiałem zostać po godzinach, żeby nie narobić sobie zaległości na przyszłe dni. Dobrze wiem, że w zawodzie specjalisty ds. kontroli jakości Piekary Śląskie wszystkie prace muszą zostać wykonane na bieżąco, bo w innym razie zaległości mogą się nagromadzić tak bardzo, że trudno mi się będzie z nich wykaraskać.

Czasami dni pracy upływają mi na spokojnym wypełnianiu regularnych zadań, gdzie wszystko mam pod kontrolą i nie ma mowy o żadnych opóźnieniach. Z drugiej strony, niekiedy zdarza się dzień (a nawet kilka dni po kolei), że nie wiem w co ręce włożyć, biegam jak szalony po całym przedsiębiorstwie i próbuję podgonić trochę swoją pracę. Takie dni mam właśnie teraz, więc pracuję na najwyższych obrotach. Pisany przeze mnie post powstaje w mało sprzyjających warunkach, ale nawet w takie dni jak dziś muszę mieć przynajmniej piętnastominutową przerwę na kawę, kanapkę i złapanie oddechu. Pewnie zamiast pisać wiadomości na tej stronie powinienem nic nie robić, ale nie potrafię powstrzymać się od podzielenia się ze światem swoim niezadowoleniem dotyczących przepracowania.

Mam nadzieję, że do końca tygodnia atmosfera się nieco uspokoi i kolejny tydzień będzie spokojniejszy. Gdybym cały czas miał pracować w takich stresujących warunkach to chyba bym oszalał!

Szybka zmiana planów

By   31 lipca 2014

Dzisiaj przede mną ważny dzień w pracy, ponieważ w końcu mam awansować na specjalistę ds. kontroli jakości Legnica, a tu jak na złość od rana mój wysłużony ford odmówił mi posłuszeństwa. Z uruchomieniem silnika nie było najmniejszego problemu, jednak tuż po wykonaniu tej czynności zauważyłem, że samochód dziwnie chodzi – klekoce i szczęka, jakbym miał jechać starym ciągnikiem, a nie zaledwie dwunastoletnim fordem. Trochę przestraszyłem się, że w trakcie drogi do pracy auto może mi się zupełnie rozkraczyć i nie będę wiedział co robić, dlatego zrezygnowałem z dojazdu samochodem i postanowiłem odłożyć wszelkie decyzje dotyczące naprawy samochodu na popołudnie, kiedy to zadowolony, z awansem, wrócę do domu.

a37Wielkie szczęście, że akurat dzisiaj, w związku z planowanym awansem, postanowiłem pojechać do pracy nieco wcześniej i jeszcze się przygotować do oficjalnego wystąpienia na forum wszystkich pracowników. Zapasowy czas mogłem wykorzystać na dojazd do pracy za pomocą komunikacji miejskiej.

Jakimś cudem dość szybko udało mi się dobiec na przystanek autobusowy oddalony od mojego miejsca zamieszkania o kilkaset metrów. Wpadłem na niego w chwili, gdy akurat podjeżdżał autobus jadący w kierunku mojej firmy. Nie miałem nawet chwili, by się zatrzymać, tylko z rozpędu, biegiem, wskoczyłem do autobusu. Wszystko było po mojej stronie, a wszechświat sprzyjał mi w czasowym dotarciu do pracy. Swoją mowę związaną z awansem ułożyłem sobie  w głowie podczas półgodzinnej jazdy do pracy. Gdyby tylko nie popsuł mi się samochód dzisiejszy dzień mógłbym uznać za bardzo dobry.

Prawie jak lubię

By   24 lipca 2014

Dzisiejszy dzień w pracy upływa mi tak przyjemnie, że prawie wydaje mi się, że lubię moją pracę. Siedzę w swoim niewielkim biurze położonym na zapleczu dużej firmy produkcyjnej i w chwilach relaksu wyglądam przez okno i patrzę na zbliżającą się od zachodu burzę. Jeszcze kilkadziesiąt minut i jak nic będziemy mieć nad Ostrowcem prawdziwą nawałnicę.

s37W zawodzie specjalisty ds. kontroli jakości Ostrowiec Świętokrzyski pracuję już od trzech lat i przez te trzy lata zdążyłem już poznać wszystkie wady i zalety tego zawodu, przy czym w moim mniemaniu tych pierwszych jest dużo więcej niż tych drugich. Rzadko kiedy w mojej pracy zdarzają się dni takie, jak dziś, kiedy pracy jest mało, wszystko idzie tak, jak iść powinno, a ja mam czas na posiedzenie w Internecie i chwilowy relaks.

Mimo, że pracuję jako specjalista od kontroli jakości bardzo często wykonuję również inne zadania, zlecane mi na bieżąco przez mojego pracodawcę. Zatrudniająca mnie firma jest niewielka, cały czas ogranicza liczbę pracowników i tych, którzy mają chwilę wolnego czasu wykorzystuje do robienia innych rzeczy.

Akurat dzisiaj kierownik jest jednak na urlopie i nie może kazać mi zrobić nic dodatkowego, bo zwyczajnie nie ma go w pracy.  Dzisiejszy dzień traktuję jak swoistą nagrodę i staram się traktować jak święto narodowe. Mam czas, więc chodzę z jednego końca zakładu na drugi, rozmawiam z tym, kto akurat ma czas na chwilę rozmowy, notuję jakieś dane i bez pośpiechu udaję się do swojego biura, by wprowadzić zgromadzone dane.