Stres przed rekrutacjÄ…

By   15 stycznia 2014

Dzisiaj w końcu nadszedł ten dzień, w którym moja żona Ania udaje się na drugi etap rozmów kwalifikacyjnych na stanowisko specjalisty ds. kontroli jakości w Wałbrzychu (specjalista ds. kontroli jakości Wałbrzych). Już od ponad roku jest na bezrobociu, dlatego bardzo liczę na to, że w końcu uda jej się otrzymać wymarzoną posadę.  Bardzo ucieszyliśmy się, że udało jej się przejść przez pierwszy etap rekrutacji i zakwalifikować na drugi, ostatni etap rozmów.

19

Dzisiaj o dziesiątej żona wybiera się na spotkanie z prezesem w drugą część miasta. Z domu ma zamiar wyjść o 9.00, by bez problemu zdążyć na spotkanie. Wiem, że bardzo stresuje się swoim spotkaniem, dlatego staram się jej jak najbardziej umilić życie. Wczoraj, w celach relaksacyjnych i odprężeniowych zaprosiłem ją do spa i zafundowałem długie godziny odpoczynku i masaży. Dzisiaj po rozmowie mam zamiar zaprosić ją na romantyczną kolację tylko we dwoje i pozwolić jej pójść na upragnione i długo planowane zakupy. Mam nadzieję, że doceni moje działania i będzie zadowolona z tego, co dla niej zaplanowałem.

Gdybym miał oceniać poziom zdenerwowania Ani w skali od 1 do 10, myślę że na pewno osiągnęłaby poziom 7. Niby udaje, że wszystko jest w porządku i niczym się nie przejmuje, jednak ja widzę dokładnie jaki wpływ ma na nią cały ten rekrutacyjny stres. Mam nadzieję, że po rozmowie będzie zadowolona i dumna z siebie. Chciałbym, żeby to ją wybrał pracodawca na nowego specjalistę, jednak nie mam na to żadnego wpływu. Mogę mieć jedynie nadzieję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *